Wywiad z najlepszym strzelcem- Radosławem Szałańskim

Nawigacja

Radosław Szałański- Król Six Pointsów

Król strzelców polskiej ligi oraz kapitan mistrzowskiej drużyny Wrocław Lions. Najlepszy napastnik. W sezonie 2025 Radek strzelił 39 bramke za 6 punktów. Jest to wynik, który robi wrażenie. Do tego ustanowił rekord goli strzelonych podczas jednej rundy. 30 sierpnia 2025 roku w Poznaniu podczas 4 rundy Mistrzostw Polski Radek posłał piłkę pomiędzy dwa najwyższe słupki aż 10 razy. Zapraszamy na wywiad z Królem Six Pointsów! 

 

  1. Na wstępie gratuluję zwycięstwa w klasyfikacji “Six Points King” oraz wyniku 39 bramek. Jest to liczba, która robi wrażenie. Co dla Ciebie znaczy to osiągnięcie, oraz jaki masz stosunek do tego typu konkursów? Czy uważasz, że są potrzebne i pomagają w rozwoju ligi? 

 

Ogromne dzięki. Cieszę się, że mój udany sezon zakończył się zdobyciem wyróżnienia dla najlepszego strzelca ligi. Jest to bardzo miłe – fajnie jest widzieć obok swojego nazwiska rosnący licznik zdobytych bramek. Uważam, że możliwość zdobycia takiego tytułu napędza każdego gracza do jeszcze lepszej gry i jeszcze większego rozwoju w aspektach ofensywnych. To natomiast w dłuższej perspektywie z pewnością przełoży się na rozwój całej ligi.

 

  1. Czy jest jakaś bramka strzelona w Twojej karierze, która zapadła Ci najbardziej w pamięci? Jeśli tak to dlaczego i w jakim roku oraz w jakim meczu to było? 

 

Z pewnością mój pierwszy gol na EuroCupie w 2024, w meczu przeciwko Szwajcarii będzie dla mnie świetnym wspomnieniem. Gol dla kadry Polski, pierwszy w mojej historii i to jeszcze w zwycięskim meczu – brzmi dobrze.

Czy coś jeszcze zapadło mi w pamięć? Raczej staram się skupiać na zwycięstwach zespołu, dokładać swoją cegiełkę do wyniku, ale nie przykuwam aż takiej wielkiej uwagi do poszczególnych bramek. Najważniejsze jest wygrana mojej drużyny i tyle 😁. 

  1. Gdybyś mógł podzielić się z innymi swoim zdaniem odpowiadając na pytania:co jest według Ciebie kluczem do zdobywania dużej liczby bramek w Footy? Wrodzony Instynkt? Ciężka praca na precyzją i siłą kopnięć? Czy jednak rozumienie gry i poruszanie po boisku? A może coś jeszcze innego? 

 

Jak dla mnie czytanie gry to klucz do sukcesu. Z pewnością nie należę do najszybszych graczy, a mimo to dość często udaje mi się wyjść na wolną pozycję. Odpowiednie ustawianie się względem tego co obecnie dzieje się w innych strefach boiska i dostosowywanie stylu gry do aktualnie kryjącego mnie obrońcy pozwala mi od czasu do czasu trafić między słupki😁. 

Bez wątpienia istotna jest też skuteczność. No bo co z tego, że tę piłkę się złapie, ustawisz się na pozycji, ale kopnięcie będzie krzywe?

Oczywiście to wszystko trzeba wytrenować. Wiadomo, że jakieś tam naturalne predyspozycje są bardzo mile widziane, ale bez lat treningów z zespołem oraz treningów indywidualnych to nie byłoby możliwe. A akurat mam to szczęście, że w footy rozwijam się pod okiem naszego trenera Jeremiego –  facet potrafi zauważyć najmniejsze niuanse i wydobyć z człowieka spory potencjał. 

I ostatnia sprawa – podania od zespołu. Bez dobrze grających kolegów z drużyny, którzy Cię szukają na boisku, ufają Ci i potrafią odpowiednio poprowadzić akcję, która zakończy się Twoim markiem, strzelanie bramek byłoby znacznie cięższe. Każdy gol to zasługa całej drużyny i trenera – tak działa Wrocław Lions.

 

  1. Sezon 2025 był dla Ciebie jak i dla drużyny bardzo udany. Jakie będą cele na rok 2026? Zarówno Twoje indywidualne oraz co Twoim zdaniem jako Lions będziecie chcieli osiągnąć w 2026 roku? 

 

Niezmiennie, zdobycie tytułu mistrzowskiego w Polsce będzie na liście naszych największych priorytetów. Chcielibyśmy też poprawić swój wynik podczas przyszłorocznego Champions League. W ostatniej edycji pokazaliśmy się z niezłej strony, ale jako ambitny zespół, chcemy więcej 💪. A moje indywidualne? Są związane ściśle z celami drużyny. Po prostu chcę, aby Lionsi spisywali się jak najlepiej i zamierzam im w tym pomóc najlepiej jak potrafię. A jeśli przy okazji znów uda mi się zdobyć tytuł 6-point Kinga, to nie będę narzekał 😁.

 

  1. Chciałem też zapytać co dla Ciebie znaczy bycie kapitanem Lions Wrocław? 

 

Zabrzmi to pewnie banalnie, ale to… niezwykła duma. Być wybranym przez zespół to świetnie uczucie. Chłopaki mi zaufali, a ja swoją postawą na treningach, na boisku i poza nim staram się ich nie zawieść. Możliwość stania, razem z Loganem (naszym viceKapitanem), na czele tej zgranej bandy, złożonej z naprawdę świetnych ludzi, to ogromna przyjemność. 

 

Staram się współtworzyć pozytywną atmosferę w klubie, okazywać wsparcie w trudnych momentach i motywować w czasie zwątpienia. Jak mi to wychodzi? No, to już nie mnie oceniać 😁.

A tak na marginesie – myślę, że zostanie kapitanem dało mi ogromny impuls do działania i pozwoliło stać się znacznie lepszym zawodnikiem.

 

  1. Jak podoba Ci się kierunek, w którym zmierza AFL Polska? Czy widzisz znaczący progres zarówno w grze zawodników jak i organizacji polskiej ligi oraz reprezentacji? 

 

To świetny okres dla polskiego AFL. Powstają nowe kluby jak np. Ravens Kraków. Podczas swojego sezonu w lidze solidnie zaprezentował się Poznań Thunder, Minersi z Silesi przybierają na sile co pokazali o mały włos przegrywając wicemistrzostwo, a warszawskie Bizony utrzymują jak zwykle wysoki poziom. Nasze kadry kobiet i mężczyzn z roku na rok wyglądają lepiej na Mistrzostwach Europy, a klub z Polski wygrał pierwszy mecz w Lidze Mistrzów. Mamy też kolejnych oficjalnych sędziów. Widzieliście Maję z Poznania i jej materiały z meczów? Wow! 

Brzmi to wszystko naprawdę dobrze. Więcej zawodników jest gwarantem rozwoju. Wiele osób poświęca też ogrom swojego czasu prywatnego, aby pomóc AFL Polska. Greg i jego niezastąpiony ChemIQ, Phil, Piotr P, Bartek G, Kuba, Julka, Wera, Pedro i wszyscy, którzy przyczynili się do kolejnego kroku w progresie footy w Polsce – wielkie dzięki za Wasze zaangażowanie.

Niebawem zapadniemy w mały sen zimowy, ale planujemy wrócić z jeszcze większą siłą, którą miejmy nadzieję, że przyciągnie do nas kolejnych zawodników i zawodniczki.