Podsumowanie pierwszej rundy AFL Polska

Nawigacja

Podsumowanie pierwszej rundy AFL

Polska

fot. Julia Salwińska

25 kwietnia, Bytom

Po długiej przerwie w końcu wróciliśmy do rozgrywek. Dwa tygodnie wcześniej drużyny rozegrały wewnętrznie na swoich boiskach rundę zerową, aby wyłonić reprezentacje w lidze. Znów były emocje, walka, uśmiech i sport. Ekipa z Bytomia jak zawsze zaprezentowała się świetnie ze strony organizacyjnej. Można nawet powiedzieć, że zamówili na to wydarzenie idealną pogodę. Pierwsza runda – Bytom. Wróćmy tam jeszcze raz! Jak było?

Anzac Day

Rozgrywki w Bytomiu zbiegły się z wyjątkową datą w kalendarzu światowego sportu i pamięci historycznej — Anzac Day. To dzień upamiętniający żołnierzy Australii i Nowej Zelandii, którzy służyli i polegli w działaniach wojennych, szczególnie podczas I wojny światowej. W Australii i w środowisku australijskiego futbolu to jedna z najważniejszych rocznic, często łączona z meczami o szczególnym, symbolicznym znaczeniu. Nic więc dziwnego, że właśnie tego dnia powrót do ligowych rozgrywek nabrał dodatkowego wymiaru i kontekstu. Wszyscy nasi zawodnicy oraz kibice obecni na stadionie, przed rozpoczęciem rozgrywek, uczcili ten dzień minutą ciszy.

fot. Julia Salwińska

Gwizdek, piłka w górze, gramy!

Gospodarze rozpoczęli ten dzień meczem z Warsaw Bisons. Wszystkie drużyny walczyły do końca, walcząc zaciekle o pierwsze punkty w tabeli. Oglądając zawodników po przerwie, widać było głód gry i wielkie emocje. Jak spisały się drużyny danego dnia? Sprawdźmy!

fot. Maja Tomaszewska

Silesia Miners

Gospodarze tego dnia, niestety, nie byli w pełnym składzie. Kontuzja ich kluczowej zawodniczki w pierwszych minutach meczu z Warszawą dodatkowo wymusiła na nich zmiany taktyczne już na starcie rozgrywek. Jednakże wspomagani zawodnikami i zawodniczkami z draftu, byli bardzo twardym orzechem do zgryzienia dla innych. Sprawili ogromną niespodziankę w meczu z Lionsami, stawiając im niezwykle ciężkie warunki na boisku. Grając ze swoim hymnem w tle, Minersi tego dnia byli niezwykle wymagającym przeciwnikiem. Wszyscy jesteśmy ciekawi: jakie niespodzianki sprawią w tym sezonie?

fot. Maja Tomaszewska

Thunder Poznań

Ekipa z Poznania na pierwszą rundę przyjechała bez swojej kapitańskiej pary – Kuby i Oli. Nie poddali się jednak i mimo czterech porażek dumnie siali burzę pośród przeciwnych drużyn. Zeszłoroczni debiutanci rosną w siłę, co widać z każdym kolejnym meczem i czuć w powietrzu, że ich pierwsze zwycięstwo jest coraz bliżej. Trzymamy za to kciuki!

fot. Maja Tomaszewska

Warsaw Bisons

Vice mistrzowie są głodni gry! Wzmocnieni nowymi twarzami oraz byłym prezesem Philem, który teraz został zawodnikiem na pełen etat. Bizony prezentowały świetną formę i zapewne będą się liczyć w tym sezonie w walce o mistrzostwo. Jest tam naprawdę kilku znakomitych zawodników i w tym sezonie są w stanie sprawić niemiłą niespodziankę Lions Wrocław.

fot. Maja Tomaszewska

Wrocław Lions

Ekipie z Wrocławia udało się wygrać wszystkie mecze, jednakże nie pokazali w pełni swojego potencjału. Czy było to zmęcznie po rozegranej ledwie tydzień wcześniej lidze mistrzów w Lyonie? Być może. Lwy zapewne muszą coś sobie i innym udowodnić, i będą to chciały zrobić u siebie we Wrocławiu podczas drugiej rundy. W meczu z gospodarzami po pierwszej połowie sensacja wisiała w powietrzu. Na szczęście Jeremy umiał zmotywować mistrzów do powrotu na właściwy poziom gry.

 

 

Układ Tabeli po pierszej rundzie

Wprawdzie wyniki i układ tabeli nie pokazują nam żadnych niespodzianek, ale podczas grania było ich dużo. Nowy sezon zapowiada się ciekawie. Na drugą rundę Silesia i Poznań wrócą jeszcze w mocniejszych składach, Wrocław być może otrząśnie się po europejskiej zadyszce, a Warszawa wróci jeszcze bardziej zdeterminowana, by pokonać Lions na ich terenie.

 

Six Point King

Po pierwszej rundzie można przypuszczać, że Phil wcale nie żałuje zrezygnowania z funkcji prezesa, bo ewidentnie w tym roku chce zastąpić starą funkcję nowym tytułem: króla six pointsów. Po pierwszej rundzie ma ich aż 8 na swoim koncie i oczywiście prowadzi w tabeli strzelców. Tuż za plecami są dwaj najwięksi snajperzy z zeszłego roku, czyli Radosław Szałański i Piotr Pilichiewicz. Warto zaznaczyć również świetny popis nowego zawodnika Bizonów – Solomona Thomas’a, który posłał piłkę między dwa najwyższe słupki aż 3 razy, co klasyfikuje go na 4 pozycji. Powyżej przedstawiamy top 5 Six Point Kings po rundzie w Bytomiu.

fot. Julia Salwińska

23 maja Wrocław

W pierwszej rundzie działo się dużo! Co przyniesie druga? Będzie też ona pierwszą rundą kobiecej ligi. Jak po Wrocławiu będzie się prezentować tabela Six Point Queen? Czy Phil umocni się na pozycji lidera, czy może Radek lub Piotr go wyprzedzą? Odpowiedzi na te pytania poznamy we Wrocławiu. Do tego wydarzenia mamy jednak jeszcze trochę czasu. Zachęcamy do treningów obecnych zawodników oraz do dołączenia nowych ludzi. Jeśli marzysz by być częścią czegoś emocjonującego – to może być świetna okazja. Do zobaczenie na lwiej ziemi 23 maja!