Piotr „Logan” Pietrusa sprawia, że tytuł MVP zaczyna wyglądać na rutynę. Dwa sezony z rzędu, dwa medale z rzędu, dwa mistrzostwa z rzędu z Wrocław Lions. Jednak wystarczy porozmawiać z nim przez pięć minut, aby zrozumieć, dlaczego sędziowie oddają na niego głosy: nigdy nie chodzi tylko o niego.
Logan nazywa siebie tylko częścią znacznie większej maszyny – i to prawda. Kiedy wspomina się o jego własnych osiągnięciach, on sam kieruje uwagę na trenera Jeremy’ego, którego zaangażowanie sprawia, że Lions działają jak w zegarku, lub na swoich kolegów z drużyny, którzy tworzą przestrzeń, w której może zabłysnąć.
Jest typem gracza, który wie, że futbol australijski, zwłaszcza w Polsce, rozwija się, gdy wszyscy się w niego angażują.
Co oznacza MVP w AFL Polska
Zanim ktoś zapyta, nie, MVP nie oznacza po prostu „najlepszego gracza”. Przynajmniej nie w naszej lidze. Nie ścigamy się o najciekawsze fragmenty meczów ani statystyki, które krzyczą o podaniach lub bramkach.

Nagroda trafia do gracza, który ma największy wpływ na grę. Kogoś, kto zmienia przebieg meczu, porywa kolegów z drużyny swoją energią, czyta grę w najważniejszych momentach i potwierdza to, wyznaczając standardy poza boiskiem. Liczy się przywództwo. Liczy się nastawienie. Chęć wzmocnienia grupy jest równie ważna, jak potężny kopnięcie.

System wygląda następująco: po każdym meczu każdy sędzia przyznaje 3, 2 i 1 punkty tym, którzy zwrócili jego uwagę. Pod koniec sezonu sumowane są wyniki i wyłaniany jest nasz MVP. Jest to proste, uczciwe i nagradza konsekwencję i obecność, które naprawdę mają znaczenie. Logan znalazł się na szczycie tej listy drugi rok z rzędu, co dowodzi, że jego wpływ sięga głębiej niż pojedyncze momenty.
Rozwój, doświadczenie i mądrzejsza gra
Logan przyznaje, że doświadczenie zmieniło jego grę. Kiedyś rzucał się na oślep w każdą walkę, ścigając piłkę jak pocisk termiczny. Obecnie cofa się o krok, ocenia tor lotu piłki i ustawia się tak, aby jako pierwszy ją złapać. To połączenie instynktu i opanowania sprawia, że trudne sytuacje obracają się na jego korzyść.

Szybkość, zwinność i wytrzymałość pozostają jego znakami rozpoznawczymi, ale tym, co naprawdę go wyróżnia, jest umiejętność spojrzenia na szerszą perspektywę. Rozumie, że jego wyniki zależą od bloków, ataków i wysiłków osób wokół niego. Według niego medal MVP należy się całej drużynie. I w pewnym sensie ma rację – żadna gwiazda nie świeci jasno bez wsparcia galaktyki.
Trening, nastawienie i zaangażowanie
Konsekwencja to prawdopodobnie jego ulubione słowo. Logan nie przejmuje się sekretnymi rytuałami ani sztuczkami. Trzyma się treningów siłowych, ćwiczeń futbolowych z drużyną i długich biegów (nawet jeśli nadal narzeka na nie). Studiuje mecze AFL z Australii, aby nauczyć się, jak poruszają się profesjonaliści, a następnie przenosi tę wiedzę na polskie boiska futbolowe. Poza treningami pozostaje pozytywnie nastawiony i nie traci zapału, nawet poza sezonem. Takie nastawienie sprawiło, że stał się filarem drużyny Lions i inspiracją dla nowych graczy.
Od pierwszego tacklu do lidera
Zapytaj Logana o wspomnienia, a on cofnie się do swojego pierwszego meczu. Był wtedy niedoświadczony, wciąż poznawał zasady, kiedy wykonał decydujący tackl, który przypieczętował mistrzostwo Polski.

Ta chwila nauczyła go tego, co teraz powtarza każdemu nowicjuszowi: nic nie zastąpi prawdziwego doświadczenia meczowego. Najszybciej uczysz się, gdy piłka jest w grze, uderzenia są prawdziwe, a wszystko jest na linii. Po latach przesłanie pozostało niezmienne – wyjdź na boisko, a rozwiniesz się szybciej, niż wydawało ci się to możliwe.
Przełomowy sezon Maja
Logan nie był jedyną gwiazdą tego roku. Wśród kobiet furorę w swoim debiutanckim sezonie zrobiła Maja z Poznania.

Zdobyła najwyższe uznanie zarówno sędziów, jak i kolegów, zostając wybraną najlepszą zawodniczką naszych meczów kobiet w 2025 roku. To nie lada wyczyn, gdy wciąż uczysz się podstaw. Wyróżniała ją odwaga, szybkie zrozumienie gry i postawa, która podnosiła na duchu wszystkich wokół niej.

Jak na pierwszoklasistkę to niezwykłe osiągnięcie i dobrze wróży przyszłości kobiecej piłki nożnej w Polsce.
Perspektywy
Wraz z końcem roku 2025 Logan nie może usiedzieć w miejscu. Nie chce mówić o zadowoleniu. Każdy nowy sezon przynosi nowe wyzwania, a on ma na oku zarówno krajowe trofea, jak i międzynarodowe rozgrywki. Jego głód doskonalenia się jest wciąż żywy.
Maja natomiast postawiła sobie wysokie wymagania. Niewielu debiutantów dostosowuje się tak szybko lub pozostawia tak duże wrażenie, a jej kariera wygląda obiecująco.
Więc toast za Logana, który po raz kolejny pokazał, co naprawdę oznacza wpływ, oraz za Maję, która przypomniała wszystkim, że odwaga i zaangażowanie są równie ważne jak dopracowanie. AFL Polska składa im obojgu hołd i nie możemy się doczekać, aby zobaczyć, dokąd zaprowadzi ich rok 2026.
WYWIAD Z LOGANEM
- Na wstępie gratuluję drugiego pod rząd tytułu MVP oraz obrony tytułu mistrza Polski z Lions Wrocław. Co czujesz po tak obfitym sezonie?
Bardzo dziękuję za gratulację jednak należą się one całej drużynie a w szczególności naszemu trenerowi Jeremiemu, który poświęca masę wolnego czasu żeby przygotować nas dobrze do sezonu i prowadzi drużynę podczas każdego turnieju tak żebyśmy wygrywali wszystkie mecze. Ten sezon był wyjątkowy, bo oprócz Euro Cupu , wzięliśmy jako Wrocław Lions udział w rozgrywkach Champions League gdzie grają najlepsze kluby z europejskich krajów. Oby więcej takich rozgrywek.
- Gdybyś miał postawić całe swoje oszczędności… który skład wygrałby mecz, ten z 2024 czy 2025 roku?
Zdecydowanie tegoroczny skład, chociażby z powodu nabytego doświadczenia i zgrania , które widoczne jest na boisku.
- Co zadecydowało o Twoim sukcesie w tym sezonie? Jakie elementy gry najbardziej się poprawiły?
Uważam, że inaczej czytam grę a to przyszło wraz z ilością rozegranych meczów. Wcześniej zawsze rzucałem się w środek akcji i kotłowałem z innymi walcząc o piłkę. Teraz wolę czasami z dystansu zobaczyć gdzie wyleci piłka i wówczas być pierwszym, który ją podniesie. Wydaje mi się również, że szybkość i zwrotność oraz wytrzymałość to klucz do pokonywania rywali. Jednak muszę podkreślić, że każdy z moich kolegów z drużyny przez to, że grają coraz lepiej to zajmują lub blokują przeciwników dzięki czemu gra mi się dużo łatwiej. Więc może tak z zewnątrz tylko wyglądać że sam odpowiadam za moją grę ale prawda jest taka , że w tej grze zespołowej sam nic nie zdziałam i to cały Wrocław Lions jest adresatem nagrody MVP.
- Jakie treningi lub strategie pomagają Ci utrzymać wysoką formę fizyczną i mentalną przez cały sezon?
Jeżeli chodzi o treningi to przede wszystkim KONSEKWENCJA. Jednak nie będę się rozwodził zbyt szczegółowo na detalami i powiem mocno ogólnikowo, że są to trzy sesje siłowe, połączone z budowaniem szybkości, dwa treningi footy , w tym jeden z naszym trenerem Jeremim i dodatkowo dwie dłuższe aktywności biegowe, np bieg na trening i powrót (mimo że nie lubię biegać). Dodatkowo staram się być aktywny w ciągu dnia a w wolnych chwilach jeżeli jest tylko szansa to staram się oglądać mecze AFL gdzie obserwuję jak zachowują się na boisku zawodowcy i później próbuje grać podobnie. A poza tym pozytywnie podchodzić do wszelkiej aktywności i nawet w poza sezonem nie odpuszczam.
- Czy jest jakiś mecz, który najmilej wspominasz w swojej karierze? Jeśli tak to jaki i dlaczego?
Przede wszystkim mecze rozegrane jako reprezentant Polski są dla mnie wyjątkowe ale tak, mam taki jeden wyjątkowy mecz w pamieci. Jest to mój pierwszy rozegrany w życiu mecz, przeciwko Nysie, gdzie grałem w obronie i w jednej z ostatnich akcji meczu uniemożliwiłem tacklowaniem Pawłowi Łysemu strzelenie gola dzięki czemu zostaliśmy Mistrzem Polski. Przyznam się, że jeszcze do końca nie znałem wówczas wszystkich zasad i instynktownie zagrałem co okazało się skuteczne i bardzo nam pomogło zostać mistrzami. Dlatego zawsze powtarzamy nowo trenującym osobom, że nic tak nas nie uczy grania jak doświadczenie zdobyte na boisku podczas prawdziwych rozgrywek.
- Co teraz jest Twoim największym marzeniem związanym z tym sportem?
Nie chcę powiedzieć że czuję się spełniony, bo każdy sezon to nowe wyzwania a ja mam w sobie nieustający głód rywalizacji i w przyszłym roku szczególnie zależy mi na jeszcze lepszym wyniku naszych drużyn zarówno Wrocław Lions jak i Polish Devils na arenie międzynarodowej do czego będę chciał się przyczynić jak tylko będę umiał najlepiej.





